Wreszcie zima
Wreszcie piękny zimowy dzień. Nie sposób siedzieć w domu. Skrzykujemy się, zbiórka w Cieplicach idziemy w kierunku Staniszowa zielonym szlakiem. Wokół nas bajecznie, na drzewach jeszcze utrzymuje się śnieg, chociaż pod wpływem operującego słońca obsypane zostajemy spadającym białym puchem. Przed nami fajna droga wijąca się wśród osiedla jak i łąk.
Nie spieszymy się bo gdzie i po co kiedy jest tak pięknie. Gdzieś po kilku kilometrach dochodzimy do Staniszowa. Mijamy kościół boczną drogą dochodzimy do Pałacu nad wodą jednego z dwóch jakie są w Staniszowie. Zatrzymujemy się na kawę, snujemy rozmowy o wędrówkach o naszych możliwościach przesiadywania w pałacowych restauracjach.
No dość tego posiedzenia, czas iść dalej. Decydujemy się iść przez pola i łąki do Jeleniej Góry, a konkretnie na Czarne. I tutaj koniec naszej zimowej wyprawy. Wyprawy, która dała nam tyle radości.
Olu,wyprawa cudna i dała Wam mnóstwo radości i piękna,oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Sama Wiesz jaka to frajda tak wędrować. Pozdrawiam
UsuńZima jak z obrazka, tylko pozazdrościć :)
OdpowiedzUsuńWreszcie, długo kazała na siebie czekać. Pozdrawiam
UsuńPiękny zimowy spacer.Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńDziękuje.
UsuńWędrowanie w miłym towarzystwie to podwójna radość, a jaki bogaty plon zdjęciowy; zima jest piękna; pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuje, zima ma swój urok. Pozdrawiam
Usuń