poniedziałek, 21 czerwca 2021

Miejski poranek

 Tak mi się spodobało to wczesne wstawanie, że i dzisiaj wybrałam się poszwendać się po okolicy osiedla. Dzisiaj już nie byłam sama na ulicach, dzień powszedni, ludzie szli do pracy z pracy, wcześniejsze wyprowadzanie psów. Jedno co było takie same to wschód słońca. Wybrałam się dzisiaj w kierunku wiaduktu, lubię z jego wysokości robić zdjęcia najbliższej i dalszej okolicy. Było przyjemnie, chociaż już po 5 coraz bardziej odczuwało się  nadchodzący upał. 







                          Wieża Krzywoustego 
Na łące w pobliżu rzeki powstało miejsce relaksu i rozrywki - miejska plaża.






W pobliżu Wiaduktu jest przystanek kolejowy, właśnie nadjeżdża pociąg z Wrocławia do Szklarskiej Poręby.



Chętnie zaglądam do ogródków i wypatruję ciekawych kwiatków. Chociaż coraz częściej właściciele ogradzają się od całego świata i nic nie wypatrzę.










Tym razem trafiły się takie to drzewka.






I tak po blisko dwóch godzinach wróciłam zadowolona do domu. Jak widać nie ma tak źle, jak tylko się chce. Nie mam możliwości gdzieś dalej wypuścić się to znalazłam alternatywny sposób na poruszanie się i robienie zdjęć. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.


niedziela, 20 czerwca 2021

Zdążyć przed upałem.

 Znowu przystopowałam ze spacerami. Nie wiem czy to wina "starego" peselu czy co? Bardzo często coś mi przeszkadza, jak nie pandemia - wiadomo, to teraz z kolei temperatura powyżej 30 +. Ha ha było już 500+, 300+, a teraz tylko 30+ ale jakie nieprzyjemne. To tyle wstępu. No właśnie siedzę w domu i wcale nie szukam zajęć. Mam kilka opanowanych niemal do perfekcji. Czytanie, rozwiązywanie - ale nie życiowych problemów - tylko krzyżówek, a także oglądanie transmisji sportowych. Mogę oglądać wiele dyscyplin sportowych poza kilkoma, a jakimi: "sport narodowy" czyli piłka kopana...😉  i jeszcze kilka znalazłoby się. Nie o to tu chodzi ale o relacje ze spacerów. To też dzisiaj bardzo zmobilizowałam się wstałam wcześnie rano i już o 4.30 byłam na pobliskiej ścieżce rowerowej. Nie chodziło mi o jakieś dalekie wyjście, ale żeby zrobić minimum 6000 kroków i zdążyć przed upałem, a może nawet załapać się na jakieś fajne zdjęcia o wschodzie słońca. W związku z tym pokręciłam się po osiedlu. Co z tego wyszło proszę zobaczyć i skomentować samemu.











Ławeczka już czeka z pełnym wyposażeniem

Najwyższe wzniesienie na osiedlu









To był fajny spacer, przede wszystkim byłam ja i ptaszęta wśród listowia drzew. Zafundowały mi piękny koncert ptasiego świergotu. Ważne, że zdążyłam przed palącym słońcem i wysoką temperaturą. Pozdrawiam Was mili czytelnicy i życzę zdrowia.