niedziela, 15 lipca 2018

43. Promenada Bobru

Dzisiaj nietypowy spacer. Skorzystałam z zaproszenia Stowarzyszenia - Jeleniogórska promenada Bobru. Przeszliśmy nowo utworzonym szlakiem wzdłuż Bobru. Przez lata w tych miejscach rosły chaszcze jak to nad brzegiem rzeki. Powstałe Stowarzyszenie z Jego głównym pomysłodawcą dopięli swego, jeden z etapów został zrealizowany. Powstała utwardzona ścieżka, po której będzie można spacerować, jechać rowerem. W przyszłości będzie potrzebna infrastruktura - jak np ławeczki czy stoliki. To był ciekawy spacer, dowiedziałam się od p. Eugeniusza wielu ciekawych informacji o dalszych planach.











Doszliśmy do Wzgórza Krzywoustego gdzie stoi wieża widokowa zwana pospolicie "Grzybkiem" skąd rozciąga się piękny widok na miasto.



Wracałam na swoje osiedle, inną ścieżką rowerową wzdłuż kanału "Młynówka.




To był przyjemny dzień, pogoda dopisała. Było kilka osób i przesympatyczna psina, która skrupulatnie pilnowała grupy i robiła za przewodnika. Każdą nową wiadomość oznajmiała głośnym szczekaniem.


sobota, 14 lipca 2018

42. Kowary

Dzisiaj pojechałam do Kowar miałam w planie - spacer szlakiem kowarskich sanatoriów i księżniczki Feodory. Spacer poprowadzi miejski przewodnik p. Bernard Utrata. Brawo dla miasta Kowary, kolejny rok jak są organizowane cotygodniowe tematyczne spacery po Kowarach i okolicach. Spacer zaczynamy przy kompleksie budynków byłego sanatorium "Kowary".  Budynki są otoczone sporym parkiem. Niestety obecnie cały kompleks jest w opłakanym stanie jak również park dziczeje. jedynie w jednym z budynków działa hospicjum. Idąc przez park mijamy ruiny dawnej "leżakowni". W oddali stoi ciekawy architektonicznie budynek dawnego prywatnego sanatorium Charlotty otwarte w 1903 roku. Obecnie budynek mieszkalny.











Widać tutaj okazały budynek sanatorium Charlotty, później Szarotka, a teraz mieszkalny.


Idąc dalej mijamy opuszczone budynki okazałego niegdyś zakładu znanego niemal na całym świecie - fabryki dywanów. Przechodzimy obok parku i pałacu Nowy Dwór. Powstał w XVI w. Zbudował go Caspar Schaffgotsch dla swojego syna. Ostatnim właścicielem do końca II wojny światowej była Feodora von Reuss. O księżniczce można poczytać tutaj Po wojnie przechodził różne koleje losu. Obecnie w rękach prywatnych, niestety nie mogłam tam wejść. Idziemy dalej podchodzimy do dużego kompleksu szpitalnego Bukowiec, zapoznajemy się z jego architekturą o krótką historią. W sieni budynku jest niewielka wystawa prac znanego grafika Józefa Gielniaka, który z powodu swej choroby płuc przebywał i tworzył w tym szpitalu. 










Bocznymi drogami idziemy wyżej gdzie stoi kolejny obiekt sanatoryjny. swoją architekturą przypomina budynki w szwajcarskim Davos. 









Podczas dalszego spaceru docieramy do leśnego zakątka, gdzie są grobowce rodziny von Reuss, słuchamy opowieści o losach księżniczki Feodory - najstarszej prawnuczki brytyjskiej królowej Wiktorii. 






Najodważniejsi będą mogli wstąpić do "Domu kata" i obejrzeć sobie wszelakie narzędzia tortur, a to już nie moje klimaty. Ja kończę swój spacer przy fotogenicznej alei. 





A może zabiorę Was na przejażdżkę takim cackiem. I to byłoby na tyle spaceru po Kowarach. Zapraszam na kolejne wędrówki. 




czwartek, 12 lipca 2018

41. Miasto

Dzisiaj nie typowy spacer. Wybrałam się na spacer o poranku po moim mieście. No może późnym poranku. Wprawdzie wczoraj obiecywałam sobie, że wstanę skoro świt i wybiorę się na miasto. Póki co ten świt był trochę późnawy, nie szkodzi. Tak jak nie był to wczesny poranek, tak i nie było to całe miasto. Moje miasto jest jednym z dłuższych miast, w najdłuższym miejscu jest to ok. 30km. Jak za pewne wiecie moim miastem jest Jelenia Góra, którą otaczają cztery pasma gór - Izerskie, Kaczawskie, Rudawy Janowickie no i oczywiście najpiękniejsze  - Karkonosze. Więcej wiadomości można oczywiście znaleźć w internecie. No dobrze napiszę jeszcze, że to jest bardzo ładne miasto. A teraz wyruszamy na spacer. Ograniczyłam się tylko do głównej ulicy-deptaka i najbliższych okolic Starego miasta. Główny deptak stanowi ulica 1go Maja, a dalej niech przemawiają zdjęcia.






Zderzenie dwóch epok, która architektura ciekawsza nie mnie rozsądzać.




Ciekawy mural zaprasza na smaczną kawę i chwilę rozmowy kiedy tylko znajdzie się chętny rozmówca.



A po chwili zaciekawia dziwny twór ludzkiej wyobraźni - "Porwanie Europy"







A tu już nasz symbol - "Jelonek", który przyciąga do siebie licznych młodych turystów.










 
Po przekroczeniu jednej z bram zwanej Wojanowska - strzegącej wejścia w obręb średniowiecznego miasta znajdujemy się na kolejnej ciekawej uliczce. 











To już fragment miasta poza "murami"





I takie budowle jeszcze są- onegdaj był to piękny pałacyk dawnego mieszczanina lub bogatego kupca. Obecnie lata świetności ma za sobą, a szkoda. Mogę tylko ubolewać, że nie doczekał lepszych czasów ani bogatego właściciela, który dałby mu szanse zabłysnąć piękną elewacją.








I wreszcie po dłuższym czasie wróciłam na swoje osiedle, równie ciekawe - chociaż jak to osiedle architekturą nie powala.




Dziękuje za to, że zechcecie ze mną przespacerować się. Moje miasto zaprasza nie tylko na wirtualny spacer ale i rzeczywisty, to miasto jest tego warte.