Zaplanowałyśmy docelowo dojść do przystanku w Górnym Staniszowie, gdzie jest pałac, ale po kolei.
Wycieczkę zaczynamy: ja z Zabobrza III. Nazywam go "Kiepurowe" a to dlaczego? bo większość bloków stoi przy ulicy Jana Kiepury. A jest jeszcze wiele ulic z nazwami muzyków. Ul. Sygietyńskiego, Wiłkomirskiego, Małcużyńskiego i jeszcze kilka innych. Jadę dalej gdzie przy teatrze wsiada koleżanka Alicja i jedziemy do Cieplic ŚL. Zdrój. Teraz zaczynamy właściwą wędrówkę. Schodzimy z szosy na drogę zwaną "betonową" . Idzie się na razie wygodnie, po jednej i drugiej stronie piękna zieleń, wystarczyło padanie deszczu dwa dni, i tak zazieleniło się, w miarę było ciepło, chociaż słońca nie było.
Kiedy dochodziłyśmy do pierwszego pałacu, ukazało się osiedle wczasowe jeszcze w budowie, a po prawej stronie jest w remoncie pałac na wodzie. A na drodze spotkało nas błocko i kałuże po deszczu i rozjeżdżoną drogę. Ani wracać, ale można było pomyśleć jak pokonać tą przeszkodę. Ja musiałam podwinąć nogawki żeby nie utytłać w błocie ( jakoś maleję i spodnie stają się za długie). Jakoś przelazłyśmy. Szkoda, że nie sfotografowałam, musiałam uważać, żeby nie zachlapać lub gorzej potknąć się. Minęłyśmy pałac i bocznymi drogami szłyśmy pod górę w kierunku kolejnego Hotelu SPA Pałac Staniszów. Nie powiem zmęczyłam się tym podchodzeniem, zostało tylko wspomnienie jak szybko udawało się podchodzić i z uśmiechem wchodziłyśmy na teren pałacowy.
Przed pałacem założono pod koniec XVIII wieku dwa, niewielkich rozmiarów, ogrody ozdobne. Założono angielski park krajobrazowy, na który składa się rozległa polana widokowa, zespoły ozdobnych stawów i bogaty drzewostan. W obrębie parku jest kilka obiektów wyremontowanych i przystosowanych dla gości. Na szczęście nie stawiają żadnych innych obiektów. Trochę pospacerowałyśmy i czas było iść na przystanek i czekać na powrotny autobus. Ala podjechała pod sam dom, ja musiałam się przesiadać na inny autobus i dopiero mogłam dojechać do swojego "Kiepurowa".
| Dom Kawalera |
Spa. Basen, pokoje hotelowe
Galeria, sklep
II wycieczka Przesieka - Jagniątków (Niedziela)
Jadę z domu najpierw (6) po drodze dosiada Ala. Jedziemy na pętle i przesiadamy się na kolejny autobus na (4) i dojeżdżamy do Przesieki. I teraz już prawdziwa wędrówka. Po dwóch dniach deszczu zrobiło się pięknie w koło zazieleniło się. Odpoczywają nasze oczy jak patrzymy na piękną przyrodę. Trochę kamienista droga ale przecież właściwie to już jest szlak, a nie ulica asfaltowa. Mijamy duży obiekt wczasowy, przez długie lata nazywał się "łucznik", był obiektem wczasowym fabryki maszyn do szycia. Obecnie to jest pensjonat " Markus" ale my zawsze pamiętamy go jako "łucznik". Zostawiłyśmy go w spokoju i skierowałyśmy się na szlak "żółty", do lasu Ale najpierw zrobiłyśmy sobie przerwę siadłyśmy na naszej "ławeczce" . Przerwa na odpoczynek i przegryzkę. Po kilkunastu minutach idziemy dalej żółtym szlakiem w kierunku Jagniątkowa. Bardzo ładny szlak. Doszłyśmy do przystanku. Wracamy do domu.
| Pensjonat "Markus" |
| potok Wrzosówka (Ździebko zarośnięty) |