sobota, 10 kwietnia 2021

Przyroda budzi się....

 Dzisiaj wreszcie wygrzebałam się z mojej "gawry", dosyć siedzenia w domu. Skorzystałam z jako takiej pogody i wybrałam się na moje pobliskie ścieżki w poszukiwaniu oznak wiosny. Jak już pisałam lubię fotografować rozwijającą się przyrodę. Zaopatrzona w maseczkę, wiadomo bezpieczeństwo w pierwszej kolejności, wychodzę prawie skoro świt. No z tym świtem to żart. Przechodzę przez osiedle, które też już wiosenną przyrodą pachnie. Na skwerkach pojawiły się urokliwe bratki, niestety krokusy sadzone kilka lat temu w tym roku słabiej obrodziły. Mijam nieliczne osoby i wychodzę poza ścisły obręb osiedla. Mam możliwość poruszania się wśród pustych jeszcze pól. Spoglądam na każdy krzaczek szukając pierwszych pączków. Gdzieś tam na horyzoncie bielą się wspaniałe Karkonosze. Wygląda, że w ostatnich dniach trochę dosypało jeszcze śniegu. Dzisiaj pięknie zostały podświetlone porannym słońcem. Resztę historii budzącej się przyrody niech pokażą zdjęcia.





























Zasłuchałam się w pięknych trelach tego śpiewaka, który nie przestawał śpiewać przez dłuższą chwilę













Po dwugodzinnym wałęsaniu się wróciłam na osiedle i do domu. To był fajny wypad, tak potrzebny. Myślę, że spodoba się i Wam taki wirtualny spacer.

środa, 7 kwietnia 2021

Przed wiosenny misz-masz.

 W pierwszej kolejności chcę Was przeprosić za format tekstów. Nie wiem jak to się dzieje ale ciągle zmienia mi się czcionka, a póki co nie mam ochoty na kombinowanie. 

Cały czas czekam na ustabilizowanie się wiosny, a także na drugą dawkę szczepienia, żeby być spokojniejsza. A póki co może trochę wspomnień z wiosennych zdobyczy fotograficznych. Kiedy tak przeglądałam zdjęcia z kwietnia z kilku lat, zauważam, że sypanie śniegiem to już normalka. Jednak były i piękne słoneczne. Lubię ten okres wiosny kiedy mogę chodzić z aparatem i wyłapywać początki rozwoju roślin. Jestem przekonana, że już wkrótce będę tegoroczną przyrodę podglądać.










Tak było na moim osiedlu w tych dniach.