sobota, 17 lutego 2018

10 polne ścieżki.

Z wiadomych powodów dzisiejsza wędrówka króciutka wokół najbliższych okolic. Musiałam zdążyć na transmisję olimpijską ze skoków narciarskich. Jestem wiernym kibicem tej dyscypliny sportowej. Poszłyśmy początkowo ścieżką rowerowo-spacerową wzdłuż niestety szosy. Ubolewam, że budując tą ścieżkę nikt nie pomyślał, żeby obsadzić jakimiś krzaczorami, a jest na to wiele miejsca. No nic jest jak jest. Po kilkunastu minutach opuszczamy ścieżkę i skręcamy w pola. Wreszcie jest cicho, piękne widoki wolnych przestrzeni. Staram się pozytywnie spoglądać w przestrzeń, chociaż nie oszukujmy się jest byle jak - szaro buro. Nic już nie zwiastuje, żebym doczekała się w mojej okolicy zimowego obrazu. A nawet można dojrzeć wiosenne symptomy, kwitną bazie, przyleciały drozdy, pozostałe ptaki odbywają wiosenne koncerty. Pokręciłyśmy się po tych polnych dróżkach i zarządziłam odwrót, wszak muszę zdążyć na skoki.














wtorek, 13 lutego 2018

Spotkanie

Na dzisiaj byłam umówiona z pewną przesympatyczną Osobą. 

A tu pełna niespodzianka spotkałam się z dwoma przesympatycznymi Osobami - Urszulką i Krysią. Nie będę rozpisywała się skąd się znamy. Wtajemniczone osoby wiedzą i to wystarczy. Skupię się na bieżących relacjach i odczuciach. Wcześniej już zaplanowałam jak spędzimy ten wspólny czas. Zaproponowałam mały spacer na Perłę Zachodu, a wynikło to z wcześniejszych naszych rozmów. Panie przyszły tak jak umówiłyśmy się i można było wyruszyć. Sama byłam ciekawa jak wygląda droga, czy uprzątnięte zostały powalone drzewa, a przede wszystkim czy naprawione zostały barierki ochronne. Ucieszyłam się bo pogoda sprzyjała takiemu spacerowi. Nawet nie wiem kiedy minęła nam droga i już jesteśmy przy schronisku. Było to wynikiem prowadzonej rozmowy, czas nam szybko mijał i drogi ubywało. Zatrzymałyśmy się na kawę i coś słodkiego. Paniom bardzo spodobało się wewnątrz. Fakt właściciele starają się aby zawsze było - ładny wystrój i klimatycznie. Ja ucieszyłam się bardzo z tego dzisiejszego dnia. Wreszcie zadecydowałyśmy wracać. To nie koniec było naszego spotkania już w mieście zaprowadziłam moje przemiłe Dziewczyny na przepyszną czekoladę do czekoladziarni. I dopiero wtedy zakończyłyśmy to dzisiejsze spotkanie  - obietnicą kolejnego jak tylko nadarzy się ku temu okazja.












A ten bukiet
 Tulipanów to dla Was Ulu i Krysiu z życzeniami szczęścia.


poniedziałek, 12 lutego 2018

9. Szklarska Poręba

Opuszczamy moje miasto i jedziemy dalej, celem jest Szklarska Poręba. Jak to w niedzielę pociąg był pełny, większość to byli narciarze udający się do Jakuszyc pobiegać na nartach. było też dużo znajomych z różnych grup towarzyskich równie lubiących wędrować. W sumie wagony rozbrzmiewały śmiechem i tak powinno być, kiedy wychodzimy z domu wszelkie troski pozostawiamy za sobą. W Szklarskiej Górnej całe towarzystwo wysypało się i każdy poszedł przed siebie. Najwięcej osób przesiadło się na czeski pociąg wiozący ich do Jakuszyc.
My obrałyśmy kierunek - "Chatka Robaczka". Jest to przeurocze schronisko niemal w samym mieście ale równie i w tej okolicy można pobiegać na nartach. Schronisko prowadzi od lat przesympatyczny Pan Andrzej. Przez wielu znajomych i nieznajomych zwany po prostu Robaczkiem. Dla tego miejsca poświęcił całego siebie, ma wielu przyjaciół co mu w tym pomagają.
I my doznaliśmy miłej gościny, a znane jest to miejsce między innymi z fantastycznych ciast. I to nie kupnych ale pieczonych na miejscu przez właściciela. Kiedy przyszłyśmy kręcił właśnie kolejne ciasto, które miało być serwowane wieczorem wszak jego nazwa "Biała dama". I tutaj spotkałyśmy dawno nie widzianych znajomych. Po odpoczynku wyruszyłyśmy dalej. Wędrowałyśmy uliczkami Szklarskiej Poręby. Ja zwracałam uwagę na liczne budynki pensjonatów. Było kilka przeuroczych, ale i koszmarków też. Cały czas przyświecało nam piękne słońce toteż i wędrówka była bardzo udana. Nie obejrzałyśmy się nawet jak przyszedł czas powrotu do domu. Wracałyśmy podobnie jak przyjechałyśmy pociągiem, równie zapełnionym. Tym razem turyści wracali, większość jechało aż do Wrocławia. 












Z daleka widać schronisko Wysoki Kamień w Izerach

















niedziela, 11 lutego 2018

Kraina śniegów i lodowców.

Będzie to baśń krótka a jakże tajemnicza i pełna fantazji. Gdzieś daleko w świecie, a może tuż w pobliżu, istnieje kraina śniegów i wiecznych lodowców. Matka natura zimową porą ma bujną wyobraźnię, pracowita jest, tworzy coraz piękniejsze obrazy. Jest biało wszędzie to Jej kolor ulubiony kiedy ma taką wole szaleje - tu zasypie, tam z wichrzycą w parze zatańczy. A kiedy stary zacny mróz nawiedzi te strony to z zimą pod rękę się weźmie i w tany się puszczą. Pogmatwane figury tworzy i nosy nasze mrozi. To wodę zatrzyma i długi soplowy nos jej uczepi. I skałę potrafi rozsadzić taką ma siłę. I nic ze słońca sobie nie robi, jedynie jak brylantami błyska i mami. jednak i na niego koniec przychodzi i wtedy z płaczem odchodzi. A całe te harce dzieciom pasują i wtedy jest radość i śmiechu pełno, nie ważne, że nosy czerwone i buty zmoczone. I tylko Mama ręce rozkłada - dziecino wszak z Ciebie sopel jeden po drugim odpada. I tak to się dzieje aż matka natura wiosnę przywieje.