niedziela, 25 lutego 2024

Weekendowy spacer

 Dwa dni słoneczne niemal wiosenne, a przecież to jeszcze zima w kalendarzu. Szkoda byłoby zmarnować ten czas. Nie miałam sprecyzowanych planów. Wprawdzie w sobotę wybrałam się na pokazowe warsztaty fotografii tzw. mokrej. a  fachowo to "Technika mokrego kolodionu polega na otrzymywaniu fotografii, gdzie obraz tworzy czyste srebro na szklanych płytach" cyt. z Internetu. Jest to fotografia z zaprzeszłych czasów, chociaż jak dowiedziałam się i dzisiaj są mistrzowie tej sztuki. Przyznam się bez bicia, że w ciemni nie byłam za dużo odczynników chemicznych nie służyło mi. W nagrodę poszłam do parku wdychać teoretycznie czyste powietrze. Przeszłam się dawnymi alejkami parku na Wzgórzu Kościuszki.




















Dzisiaj miało być inaczej, był plan wędrówki, ale koleżanka, która miała iść ze mną odwołała swoją obecność ze względu złego samopoczucie. W związku z tym musiałam zmienić plan wędrówki ( samej iść wymyśloną trasą
  nie było dobrym pomysłem). Nie narzekałam było przyjemnie. Po bezdrożach, obok dwóch stawów, które były dzisiaj oblegane przez wędkarzy. Myślałam, że spotkam jakieś ptactwo - pojedyncze kaczki i jakiś "drapieżca" wysoko na gałęzi.. Ze względu na późną godzinę wyjścia z domu, spotykałam sporo spacerowiczów, są to dobrze znane kuracjuszom miejsca spacerowe. Po dwóch godzinach wróciłam do domu. Mam nadzieję, że kolejne dni będą podobne a może jeszcze ciekawsze.


















I na tym skończyłam swój spacer jeszcze tylko przejść przez park na przystanek.
Dziękuję za odwiedziny a i słowo komentarza będzie miłe. 









 
 

poniedziałek, 19 lutego 2024

Przesieka - Jagniątków

 Fajna pogoda, niedzielny poranek. Jedziemy we dwie do Przesieki. Początkowo idziemy bocznymi uliczkami, spoglądam co raz na nowe wille jakie są stawiane w okolice. Nie wszystkie podobają mi się. Dochodzimy już do dróg oznakowanych jako szlaki turystyczne. My wybrałyśmy żółty i po chwili mijając duży kompleks wypoczynkowy wchodzimy w las, to jest to co lubię. Obok naszego szlaku płynie górski potok ponieważ sporo padało a i śnieg z gór spływa to miły dla ucha szum wody spływającej z licznych kaskad jest dla mnie bardzo przyjemny. Idziemy dosyć fajną drogą, mimo że miejscami jest trochę rozjeżdżona przez sprzęt zwożący drewno. Dochodzimy do rozstajnych dróg, jest możliwość wybrania kierunku dalszego wędrowania. My trzymamy się w dalszym ciągu żółtego szlaku i schodzimy nim do przystanku w Jagniątkowie. Czas wracać do domu. To był bardzo udany spacer.