Tydzień minął od ostatniego wpisu, bardzo szybko. W tym czasie miałam zimę i właśnie nie wiem co jest teraz ..... czy to jest wiosna czy jesień. Patrząc na szarzyznę prędzej to do jesieni można porównać. Gdybym narzekała na chwilę to, nie byłoby fer. Wszak słońce świeci, jest ciepło, nie ma wiatru - czego narzekać. No po prostu dwudziestego lutego chciałabym mieć zimę ze śniegiem i mrozem, no i słońcem oczywiście. No dobrze, powiecie ciesz się z tego co masz - cieszę się i w związku z tą okolicznością wybrałam się z moimi dwoma stałymi koleżankami z wędrówek, na spacer po obrzeżach miasta. Startujemy z okolicy dworca kolejowego. Wchodzimy na nowo wyremontowaną ulicę, do tej pory mało uczęszczaną, prowadzi tędy nawet ścieżka rowerowa. Mijamy różne zabudowania, urządzenia kolejowe, jakoś tak zaniedbane za pewne już nieużytkowane w dobie kolei elektrycznych. Jest to bardzo zapuszczone miejsce, być może z czasem będzie zmieniać się na lepsze. Wreszcie ukazują się zabudowania nowo powstającego osiedla zwanego Europejskim, jest kilka uliczek o nazwach stolic kilku państw. Jak widzę plan zagospodarowania taki mało spójny wiele domów o różnej architekturze, no cóż nie mnie oceniać. Po chwili opuszczamy to miejsce i jesteśmy na terenie parku otaczającego pałac Paulinum. Wprawdzie nie tak dawno tu byłam, a jak wizualnie wszystko zmieniło się.
Zderzenie dwóch projektów architektonicznych. Ciekawa jestem, który styl Wam podoba się.
Przed dwoma dniami leżał z trzydziestu - centymetrowy śnieg.
Czy nie przypomina ptaka? |
Niezmienny widok Śnieżki jeszcze fajnie zaśnieżonej. |