niedziela, 10 października 2021

Jesieni ciąg dalszy.

 Sobota - przymroziło trochę w nocy. Kiedy wstałam świeciło słońce i było już 3 stopnie w plusie. Dobra nasza, będzie ładny dzień. Wybieram się na kolejny spacer jesienny, trzeba korzystać z każdego słonecznego dnia. W pierwszej kolejności, z cyklu "spacerów po kościołach...." Ewangelicki Kościół Zbawienia w Cieplicach. Kolejny raz poznałam w dużym skrócie historię Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w kraju i u nas. Pierwszym powojennym organizatorem życia kościelnego na Dolnym Śląsku był ks.prof. dr hab. Wiktor Niemczyk. Kościół w Cieplicach został wybudowany w latach 1774-77. Wewnątrz znajduje się skromne rokokowe wyposażenie typowe dla sakralnej architektury ewangelickiej empory. Kościół posiada piękne organy, które pozwalają organizować co roczne letnie koncerty muzyki organowej. 






Dalszy ciąg dnia to już spacer po okolicy. Cieplicka "Wenecja"





Jak zwykle przeszłam się po obu parkach, a także po dróżkach poza wałami przeciw powodziowymi. Wszędzie szukałam pięknych krajobrazów kolorowej jesieni. Oby jak najdłużej była taka słoneczna pogoda.
























Myślę, że przyjemnie było przespacerować się, a i Wy spędzacie przyjemnie ten czas kolorowej jesieni. Pozdrawiam serdecznie, a za słowa komentarza bardzo dziękuję.

niedziela, 3 października 2021

Jesienne dni

 Kolejna wizyta w kościele, w ramach spacerów "Szlakiem jeleniogórskich kościołów i wyznań" Tym razem zachodzimy do Kościoła Polsko-Katolickiego. Nabożeństwa trwają od 1947 roku i są odprawiane w obrządku starokatolickim. Świątynia pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Wysłuchaliśmy historii powołania tego kościoła. 




Dalszy ciąg dobrze rozpoczętego dnia odbyłam już tylko z koleżanką na konkretnym spacerze. Tym razem były to boczne uliczki miasta. Jak zwykle wypatrywałam oznak jesieni. A sprzyjały okoliczności, ta część miasta była taka trochę wiejska i sielska. 










Teraz ścieżka, którą idziemy prowadzi przez  strefę przemysłową. Istniał tutaj duży kompleks przemysłowy zwany "Celwiskozą", który był nie najciekawszy dla otoczenia. Obecnie widać jeszcze pozostałości. Opuszczamy ten mało ciekawy odcinek i znowu mamy sporo zieleni wokół i kolorów, idziemy wzdłuż rzeki "Kamiennej". Po chwili wkraczamy w ściślejsze granice miasta.















Obserwujemy jak zmieniają się okolice, a szczególnie budynki. Coraz więcej widać odnowionych elewacji. Na koniec dochodzimy do pl. Ratuszowego, gdzie jest głośno i wesoło. Akurat odbywa się przegląd zespołów ludowych w ramach Senioralii. Zatrzymujemy się oczywiście na kawę i kończymy dzisiejszy spacer. Do domu wracam już sama, po drodze wyłapując jeszcze jakieś ciekawostki.