Kolejny wiosenny dzień, czy to już tak będzie nie wiem. Nie zastanawiam się nad tym.Jak będzie tak będzie. Wreszcie przyjęłam zasadę zagospodarować dobrze każdy dzień kolejny. To też tak zrobiłam dzisiaj. Umówiłam się na dziewiątą..... no trochę później ze względu na Koleżankę. Tak po prawdzie nie miałam jakiegoś konkretnego planu gdzie pójdziemy. Wybrałyśmy najpierw park na Wzgórzu Kościuszki,już powoli zaczynał się zaludniać, to było do przewidzenia przy takiej ładnej słonecznej pogodzie. My tylko przeszłyśmy główną alejką nie zagłębiając się. Przechodzimy przez szosę i jesteśmy w drugim parczku, a właściwie nad niewielkim stawkiem, gdzie chcę poobserwować łabędzie, zawsze jest ich tutaj dużo. Trafiłam akurat na czynności związane z toaletą poranną. Dochodzę do wniosku, że trzeba mieć cierpliwość żeby zrobić jakieś ciekawe zdjęcie. Długo postałyśmy, ale gdzie Nam śpieszyło się - nigdzie. Z kilku ujęć jestem zadowolona. Ważne, że kolejne 14000 kroków zrobione.
A przed domem nieodzowne wierne nam wróbelki.
I tym sympatycznym akcentem zakończyłam dzisiejszy jakże miły spacer. Pozdrawiam serdecznie.