wtorek, 12 stycznia 2016

Droga ze Sosnówki przez Marczyce do Cieplic

W dalszym ciągu szukam zimowych klimatów. Dzień zapowiada się słoneczny, ale czy zimowy zobaczymy.

Jadę z koleżankami do Sosnówki, kierujemy się początkowo żółtym szlakiem w kierunku "Złotego Widoku". Kiedy obrócimy się przed nami rozpościera się wspaniały widok na zalew Sosnówka i część miasteczka.









 

Coś wspaniałego, Idziemy dalej mijamy nieczynny ośrodek wczasowy szkoda.

Wchodzimy na leśne szlaki. Po pewnym czasie opuszczamy żółty szlak i teraz będziemy szły po leśnych bezdrożach. I to prawda, bo ścieżka jaką miałam narysowaną na mapie skończyła się. I co dalej, ano nic kierujemy się na nos. Mamy dojść do Marczyc. Jest pięknie choć zielono a nie biało.

Wreszcie trafiamy na jakąś drogę schodzimy nią w dół. No i eureka wychodzimy w Marczycach, jest dobrze.










Nie zatrzymujemy się tylko idziemy dalej. Tym razem już jak przystało na turystów szlakiem - niebieskim. Mijamy liczne place budowy, gdzie "rosną" dziwne betonowe budowle. Nie to nas jednak interesuje. Ja szukam przyrodniczych okazów, godnych obiektywu.

I tak ciesząc się pięknem otaczającej nas przyrody dochodzimy do Cieplic, gdzie kończy się moja kolejna zimowa wędrówka.













 

sobota, 9 stycznia 2016

Krótki spacerek na Perłę Zachodu

Perła Zachodu to urokliwe schronisko niemal w centrum miasta. Prowadzi do niego fajna ścieżka rowerowo-spacerowa prowadząca wzdłuż rzeki Bóbr.

Bywam tam bardzo często, nie przeszkadza mi to.

Zima tylko w kalendarzu w około niemal zielono. Temperatura plusowa. Całkiem przyjemnie szło się, wyjątkowo sporo ludzi w podobny sposób spędzało sobotni dzień.

Wypatrywałam ciekawych obiektów do sfotografowania. No i udało się wypatrzyłam na drzewie małego kolorowego ptaszka, był to rudzik. Niestety żeby fotografować ptaki trzeba mieć odpowiedni sprzęt, wiadomo podejść blisko nie można bo się spłoszy. Ja takiego nie mam ale i tak jestem zadowolona z tych możliwości jakie miałam. Idąc dalej zobaczyłam kolejne ciekawe zjawisko, mianowicie na wysokim świerku siedziała siwa czapla. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Tym razem jednak fotografia nieudana za daleko było, potrzebny byłby teleobiektyw lub duży zoom.

Nie powiem był również ślad zimy czyli "lodowiec". Wreszcie doszłam do schroniska, jeszcze ładnie przyozdobionego świątecznie. Na spacerze byłam z koleżanką to też weszłyśmy do środka na małą kawę i smaczne ciasto czekoladowe. Przyjemnie było posiedzieć porozmawiać.

Wreszcie czas było na powrót. Spacer był nadzwyczaj przyjemny.













czwartek, 7 stycznia 2016

Śnieżynko, śnieżynko gdzie jesteś??

Tak wybrałam się w poszukiwaniu zimy.

Pomyślałam, że wyżej niż moje miasteczko to na pewno znajdę ją.

Udałam się do Jagniątkowa. Niestety i tutaj mizerny widok - zimy śnieżnej nie ma.

Nie szkodzi jest cisza można własne myśli pozbierać. To jest często potrzebne.

Wchodzę do lasu, ze mną jak zwykle nieodzowny "przyjaciel" aparat fotograficzny.

idę znajomymi mi już od lat trasami. Nigdy nie znudzą mi się to wiem na pewno.

mijam uśpione skupiska roślin, ciekawe grupy skalne.

Interesują mnie strumyki, gdzie fotografuję podmarznięte kaskady.

Śniegu jak na lekarstwo.


















Po przejściu paru kilometrów wychodzę z leśnych szlaków, gdzie powitał mnie przemiły kotek.

a poniżej oglądam ciekawą szopkę wykonaną przez mieszkańców Jagniątkowa.

Czas wracać do domu.