Dzisiaj niedziela i kolejny spacer zimowo - wiosenny. Jednak jakże w odmiennej aurze pogodowej w porównaniu z dniem wczorajszym. Zero słońca, niższa temperatura i nieprzyjemny wiatr. To nie przeszkodziło abym wyszła z domu. Podjechałam do Cieplic, a stąd polną drogą (a właściwie betonową) idę w kierunku Staniszowa. Po drodze mam całkiem fajne widoki. Najpierw mijam ciekawą grupę skałek - nazywaną "Mnich i Mniszka". Nazwa związana z miejscową legendą "o dwojgu kochanków będących przynależnych do klasztorów, którzy przez potajemne schadzki zostali przez diabła zamienieni w skały". Idąc dalej mijam słusznej wielkości drzewo - lipę. Zawsze podziwiam takie pojedyncze egzemplarze.
Idę dalej wprost przed siebie i rozglądam się po bokach szukając kolejnych ciekawostek.
Dochodzę do Staniszowa obok Pałacu na wodzie. To co zobaczyłam obok zatkało mnie i zupełnie zapomniałam zrobić chociażby jednego zdjęcia. Trafiłam na wielki plac budowy, to już nie pałac na wodzie ale "Pałac Na Wodzie Emotions&Thermal SPA" na razie w budowie są budynki mieszkalne na dużej powierzchni. Z mieszanymi odczuciami opuściłam to miejsce i znowu spokojna weszłam na ścieżki polne. Po pewnym czasie dotarłam do osiedla Czarne już w J. Górze i stąd odjechałam autobusem do swojego "apartamentu"
Przeszłam ok 7km. i mimo nieciekawej pogody uważam ten spacer za udany.