niedziela, 14 października 2018

71. Spacer uniwersytecki

Przyszła kolej na spacer w grupie "studentów". Nie samą wiedzą teoretyczną raczymy się. Korzystamy z piękna otaczającego nas. Grupa w sam raz jak na trzynastego dnia miesiąca. Ludzi dwanaścioro i pies trzynasty, a nawet dwóch panów było. Wyruszamy do Maciejowej. Najpierw wyruszamy w kierunku wzgórza parkowego, na którym atrakcyjnymi punktami póki co są Mauzoleum rodziny Becker a także wieża widokowa. Jedno i drugie wymaga odrestaurowania. Onegdaj prace zaczęły się jednak z nieznanych mi bliżej powodów nie są kontynuowane, a szkoda. Po obejrzeniu tego co jest, niektóre osoby były tutaj pierwszy raz, wracamy w kierunku kościoła. Teraz nasze kroki kierujemy w stronę stawów. Obserwujemy ciekawe ptactwo. Dochodzimy do miejsca gdzie miała być wędzarnia i miejsce odpoczynku przy wodzie. Niestety zastaliśmy tylko zgliszcza po wędzarni. Stoły i ławy na szczęście zostały. Co było tego przyczyną nie wiem - szkoda, że czyjś trud poszedł z dymem. Po krótkim odpoczynku w pięknych plenerach idziemy dalej. Dochodzimy do opłotków Dziwiszowa. Tym razem nie zachodzimy do Chatki Niedźwiadka, przechodzimy przez powstające osiedle Zacisze i leśnymi ścieżkami idziemy dalej w stronę domów własnych. dochodzimy do kolejnych niemal ruin - pałacu. Nawet nie zatrzymujemy się, ponoć ktoś tam, coś tam remontuje, mijamy bokiem i wchodzimy w ładną aleję dębową, uważając aby nam na głowę nie posypały się żołędzie, spadające w nadmiarze. Pogoda przepiękna pięknie mienią się w słońcu kolorowe liście. I jak tu nie cieszyć się dniem i chwilą. Odczuwamy już lekkie zmęczenie ale dziarsko idziemy dalej. Wychodzimy obok krzyża milenijnego, a stąd już widać moje osiedle. I tak po przejściu około 8,5 km jestem w domu - zmęczona ale szczęśliwa.




















 

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To prawda, mimo suszy drzewa ładnie przebarwiły się.

      Usuń
  2. Spacer w takich przepięknych, jesiennych plenerach pozostanie niezapomnianym wspomnieniem.
    Wspaniałe zdjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje łucjo, to kolorowa jesień jest tym bodźcem żeby wyjść z domu.

      Usuń
  3. Udana wycieczka. Oby taka piękna pogoda utrzymała się jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj ponownie
    Nie zapomniałam odpowiedzieć na Twoje miłe słowa, ale niedawno wróciłam z sentymentalnej wyprawy. Też miałam okazję podziwiać łabędzie i piękną jesień, Do tego pogoda była piękna i teraz trudno zabrać się do pisania. dni mijają, a nostalgia i tęsknota snują się dookoła mnie.
    Życzę Tobie zatem spokojnego październikowego dnia, w którym odnajdziesz piękno, radość…..
    W ten jesienny dzień zakop się w kolorowych liściach lub zatańcz wraz z nimi na wietrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, że wpadłaś na mój blog. Tak październik jest łaskawy dla nas, którzy lubimy takie nostalgiczne klimaty. A las i polne drogi szczególnie do wspomnień nastrajają.

      Usuń
  5. Tyle ciepłych kolorów na Twoich zdjęciach, pewnie tak ciepłych jak pogoda na Twojej wycieczce. Jesień to chyba najładniejsza pora roku na takie grupowe spacery. Mieszkasz w bardzo ładnej okolicy. To prawdziwe szczęście móc wyjść z domu i oglądać takie widoki. Podobno to ostatnie tak ciepłe dni, więc cieszmy się nimi.
    Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za odwiedziny u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za rewizytę. Tak, pogoda póki co rozpieszcza nas. Sudety są piękne w całości i w szczegółach.

      Usuń
  6. Ależ to słoneczko Wam pięknie świat ozłociło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie wyprawy to cenne chwile naszego zycia:):Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń