Wędrówka ósma
Niedziela - budzę się z dozą niepokoju spoglądam w okno. Jest dobrze, będzie wędrowanie.
Dzisiaj kilometrowo niezbyt intensywne.
Plan - pałac w Pakoszowie.
Zbiórkę robimy na Osiedlu Orle, na które dojeżdżam miejskim autobusem. Jest nas trzy Gracje.
Dalej już maszerujemy pieszo. Opuszczamy osiedle przechodzimy przez tory łączące J. Górę ze Szklarską Porębą, most na rzeczce Kamienna i wał przeciwpowodziowy. Przed nami piękne prawdziwie zimowe widoki.
Jest lekka mgła, z zza której przebija słońce co dodaje bajeczności widokom.
Wchodzimy w niewielki zagajnik i wzdłuż rzeki idziemy dalej. Po kilkunastu minutach dochodzimy do naszego założonego celu - pałacu Pakoszów.
"Pałac wzniesiono w 1725 r. na zlecenie Johanna Martina Gottfrieda – burmistrza Jeleniej Góry.
Pałac przechodził różne dzieje, by w 2004 roku stał się własnością potomków dawnych właścicieli.
Po wykonaniu niezbędnego remontu stał się hotelem, Jest częściowo udostępniany do zwiedzania."
Nie wchodzimy póki co do wnętrza, a przechodzimy na groble wokół stawków za pałacem.
I tutaj poczułam się jak w krainie baśni. Widoki były przepiękne, każde najmniejsze źdźbło trawki przystrojone szadzią. Wszystko mieni się w słońcu jak najpiękniejsze kryształy.
Spacerujemy po groblach wreszcie zatrzymujemy się przy ławeczce na drobny posiłek i żeby jak najdłużej cieszyć oczy widokami.
Wreszcie wchodzimy do pałacu na małą kawę, którą podaje nam z uśmiechem na twarzy zaprzyjaźniona z nami kelnerka.
Chwila na degustację rozmowy i wychodzimy, szkoda słońca.
Wracamy trochę inną drogą, żeby jak najdłużej iść w promieniach słonecznych.
Nawet nie obejrzałyśmy się kiedy doszłyśmy do punktu początkowego czyli osiedla Orle, skąd odjeżdżamy do domu.
To była krótka ależ jakże piękna wędrówka.
I to byłoby na tyle relacji z dzisiejszej wędrówki. Myślę, że wkrótce znowu cos zaplanuje.
A póki co cieszcie się ze mną tą piękną zimą.
Dokładnie moje okolice pokazujesz i ciekawą drogę do pałacu. Niestety latem już nie jest tak ładnie, straszne krzaki i błoto niekiedy uniemożliwiają dotarcie do Pakoszowa.
OdpowiedzUsuńDzięki. To fakt latem różnie bywa, ale mamy zawsze alternatywne ścieżki, którymi tam zachodzimy.
UsuńOlu ja się cieszę i ciutkę zazdroszczę,bo gdyby nie półtora godzinne spóźnienie pociągu,też bym miała zdjęcia białych drzew na błękitnym niebie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieputko :)
Tak to bywa, chwile takie trwają krótko i nie zawsze trafi się na nie.
UsuńRzeczywiście piękne plenery w zimowej szadzi, wczoraj podobnie było u nas, ale do wysokości Przemyśla, potem, im bardziej teren wznosił się, tym mniej, a na Pogórzu już wcale, a szkoda; pozdrawiam Dzielne Wędrowniczki.
OdpowiedzUsuńDziękuje. Zjawisko szadzi nie zawsze występuje, ja długo czekałam tej zimy na takie zjawisko.
UsuńSzadź cudownie wszystko przystraja - szczegół i ogół. Pejzaże bajeczne, lekko mgliste i srebrno-białe. Piękno prawdziwej, mrożnej zimy, za którą latem pewnie będziemy tęskniły...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Olu!:-))
Dziękuje Olu, tak taką zimę malowniczą to lubię. Miastową już nie.
UsuńAleż niesamowite widoki udało Ci się uchwycić :-)
OdpowiedzUsuńTo prawda, miałam szczęście, wszak zima kapryśna jest
Usuń1 zdjecie mnie urzeklo, wyglada jak z basniowej krainy, aczkolwiek wszystkie zdjecia sa wspaniałe.
OdpowiedzUsuńDziękuje. Mgła dodała tajemniczości zdjęciom
UsuńAleż wspaniała ta wędrówka!!!
OdpowiedzUsuńZdjęcia ukazują piękno zimowej pory roku.
Pozdrawiam cieplutko :)
Dziękuje, lubię taką zimę.
UsuńJa też tam chcę...
OdpowiedzUsuńPóki co zima w odwrocie
UsuńAleż pięknie! Co roku staram się być o tej porze w tych okolicach, a teraz się nie udało, niestety; cała nadzieja, że zima jeszcze nie odpuszcza i nawet w marcu można będzie ją znaleźć w Sudetach:)
OdpowiedzUsuńPałacu w Pakoszowie nie znam, zapisuję go więc na liście do zobaczenia.
Pozdrawiam z Wrocławia:)
Dziękuje za wizytę. Zima zmienną jest i nigdy nie wiadomo jak długo będzie. Jednak okolice są urokliwe o każdej porze roku.
Usuńpiękne te zdjęcia :) obserwuje i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuje serdecznie i zapraszam na kolejne wędrówki.
Usuń