środa, 15 maja 2024

Spacer na trasie Staniszów - Mysłakowice.

Jedziemy we dwie do Staniszowa. Wysiadamy u podnóża Witosza, nie tam wchodzić nie będziemy, kiedy zobaczyłam ilość schodów do pokonania, a wiem, że wyżej czekałoby mnie przeciskanie się między skałami nie odważyłam się na taką przygodę. My wybrałyśmy zielony szlak początkowo szosą idziemy mijając poszczególne zabudowania, jeden z budynków szczególnie ciekawy ze względu na przysłupową budowę ścian. Idziemy dalej już szutrową drogą, zauważyłam w oddali kilka nowych budynków wśród pól i lasków, oczywiście nowa droga poprowadzona nie bez szkody dla przyrody. No i co, spotykam dalej wśrod pięknej zieleni kilkadziesiąt opon wyrzuconych na polnej ścieżce. Istny horror. Idziemy dalej, mijamy fajny stawek wśród zarośli, wreszcie dochodzimy do szosy. Po przeciwnej stronie stoi ciekawa restauracja w Domu Tyrolskim w Mysłakowicach. Skąd Dom Tyrolski, to chyba większość z czytelników zna tą historię, a można przeczytać więcej tutaj https://domtyrolski.pl/ Wnętrz nie sfotografowałam, akurat szykowali się na przyjęcie jakiejś większej grupy. A sama restauracja po dłuższym okresie przestoju jeszcze oficjalnie nie jest otwarta. Szlak doprowadza nas do Parku miejskiego z ciekawym stawem. Chwila odpoczynku i dojście do przystanku skąd odjeżdżamy autobusem miejskim do domu.

Przyrosty mrozem potraktowane


Nowa droga












Restauracja "Dom Tyrolski"








Pałac do wzięcia (kupienia) 









11 komentarzy:

  1. Bardzo piękna okolica, zazdroszczę Ci tych wycieczek! Mam nadzieję, że może i ja wyruszę na szlak za kilka miesięcy jak dobre pójdzie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci jak najszybciej możliwości spacerów. Tak, u mnie jest jeszcze gdzie spacerować.

      Usuń
  2. Ależ tam pięknie, miałyście cudowną wycieczkę. Pogoda też dopisała. Te opony to skandal. Smutne, że takie rzeczy zdarzają się ciągle w naszym kraju. Wstyd , uważamy się za ludzi odpowiedzialnych. Jest wiele legalnych sposobów na utylizację opon. Co więcej można to zrobić za darmo. Opony są ogromne a więc należały do jakiegoś Tira lub traktora.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyroda odradza się po tym uderzeniu mrozu. Oby tylko nie przyszedł upał i z kolei nie wysuszył, bo na razie słabo z deszczem.

      Usuń
  3. Tak sobie myślę, że te Twoje spacery są super jest w nich kontynuacja, widać zmiany w przyrodzie i otoczeniu. Moje wycieczki to epizody z różnych miejsc, czasem mogę porównać na innym blogu zmiany jakie zaszły. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba czerpać z tego na co pozwalają możliwości. Zawsze znajdzie się coś fajnego do sfotografowania i zobaczenia. Coraz częściej nie mam okazji i kondycji na podróżowanie, a także na dłuższe spacery.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pospacerowałabym takimi pięknymi ścieżkami. Ale najchętniej przysiadłabym nad wodą i zachwyciła się ciszą.
    Pozdrawiam wszystkimi kolorami i zapachami maja

    OdpowiedzUsuń
  6. O, byłaś w pobliżu Góry Witosza!
    Dzisiaj na Roztoczu też widziałem stertę opon wyrzuconą do wąwozu, ech!
    Widok na 16 zdjęciu podobny jest do roztoczańskiego, a stare budynki oczywiście zupełnie inne. Jestem rozdwojony w chęciach i tęsknotach, bo i Sudety i Roztocze są „moje”.
    Krzysztof G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że Chciałbyś na Roztoczu wędrować jak i w Sudetach być. Ja już będę zadowolona kiedy zdrowie pozwoli mi w pobliżu spacerować. Nie tak to miało być. Fajnie, że moje okolice są ciekawe na spacery.

      Usuń