wtorek, 8 grudnia 2015

Bezdroża w jesiennej odsłonie

Kolejny dzień wędrowania w słoneczny i nawet ciepły jak na grudzień dzień.

Zaczyna się w Maciejowej, a właściwie Jeleniej Górze.

Potem już tylko pola i leśne bezdroża.




Fajne widoki na rozrzucone domostwa wsi Dziwiszów, do której zawędrowałam.



A następnie wstąpiłam do smażalni ryb wdzięcznie nazwanej "Chatka niedźwiadka".

Wprawdzie ryb nie zamawiałam ale wypicie kawy z jakże smacznym ciastem było równie zadowalające.







Czas było opuścić lokal, wszak to wędrówka miała być. Dalej poszłam wzdłuż łąk i pagórków.

Lubię patrzeć na tą przestrzeń, pojedyncze dumne drzewa. Czuję wolność kiedy jestem otoczona takim pięknem.













No i wreszcie jest moje miasto, poprzecinane szosami, gdzie pędzą samochody w tylko kierowcom znanych kierunkach. Gdzie dominuje pośpiech i niejednokrotnie hałas wielkomiejski.

To nic za kilka dni znowu zanurzę się w leśne a może polne ostępy. Gdzie tylko wiatr hula i ptaki śpiewają.



2 komentarze:

  1. Piękne wędrowanie Olu :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wędrowanie Olu :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń