poniedziałek, 3 marca 2025

Michałowice - Jagniątków

     Jadę z koleżanką z Karkonoskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku Aliną – do Michałowic. Chciałam zobaczyć jakie „budowle” powstają, które psują infrastrukturę tej dzielnicy Piechowic. Michałowice swego czasu były spokojnym nie dużym turystycznym i artystycznym samodzielnym miejscem. Były tutaj dwa teatry – Teatr Nasz i Teatr Cinema. Do lasu nie daleko. O świcie można było spotkać jelenie, sarny. Obejrzeć ciekawe grupy skalne z kociołkami wietrzeniowymi. Był piękny widok na grzbiety Karkonoszy i wiele innych ciekawostek. Obecne piękne widoki można oglądać z ucywilizowanego miejsca widokowego, które nie do końca podoba mi się. Jakby było mało powstają betonowe bloki wielopiętrowe w miejscu gdzie są fajne wille, pensjonaty z dawnych lat.

Opuściłyśmy opłotki Michałowic i wchodzimy do lasu na szlak, nie przeszkadzał nam topniejący śnieg. Od razu poprawiły się nam humory. Doszłyśmy do rozstajnych dróg – miejsce to nazywane jest Trzy jawory. Stoi tam ławeczka i stół ale była zajęta więc poszłyśmy dalej w kierunku Jagniątkowa, „drogą pod Reglami”. Skręcamy i idziemy leśnymi ścieżkami do asfaltówki i na autobus do domu.






Na końcu w dole jest przepaść,  to pozostałość po kamieniołomie. Nie martwcie się nikt nie wypadnie, zagrodzone jest szklaną płytą. boki wyłożone płytami z blachy, a pod nogami jak widać metalowa kratownica. Mnie absolutnie nie podoba się taka budowla. A że to jest w miejscu ZŁOTEGO  WIDOKU musi być bezpieczne dla niesfornych turystów.



Wysoki  KAMIEŃ  w  Izerach (foto z bardzo daleka robione )



Kociołek wietrzeniowy












Betonowce ,  kończy się epoka cichej urokliwej miejscowości




Przekaźnik nad Śnieżnymi kotłami
































poniedziałek, 10 lutego 2025

Jagniątków – Przesieka – Podgórzyn

     Spotykam się na przystanku z koleżanką Alą. Jedziemy do Jagniątkowa, dawno już tutaj nie byłam. Jak wyglądał nasz spacer można zobaczyć na zaznaczonym szlaku. Początkowo idziemy pięknie wyremontowaną ulicą w kierunku lasu, jesteśmy na szlaku żółtym. Dochodzimy do leśniczówki i do skrzyżowania szlaków. Szlak czarny prowadzący „prosto” do granicy z Czechami, zwany „PETROWKĄ” nazwa powstała od dawnego schroniska po stronie czeskiej. My skręcamy w lewo, w prawo prowadzi droga rowerowa. Szlak bardzo przyjemny, choć trochę zniszczony, wyrobione dołki z zamrożonymi kałużami. I tak korzystając ze słońca, tak przetrzebiony jest las, że nie przeszkadza to, że słońce jeszcze nisko pojawia się na nieboskłonie, to nam świeci prosto w oczy nic go nie przysłania – „gospodarka leśna” nie mnie dyskutować z tym zjawiskiem. Dochodzimy do Przesieki, miał być postój na przekąskę, lecz nie było zbyt dużo czasu. A dlaczego, droga nie długa. To tylko moje zachwycanie się pracą natury trochę mrozu trochę wody w płynącym obok strumyku „Ziębniku” i miałam fotograficzną frajdę. Wychodzim z lasu i schodzimy ze szlaku na ulice Przesieki i nie wiadomo kiedy dochodzimy do Podgórzyna Górnego i w zasadzie kończymy tutaj nasz spacer. Wreszcie przysiadamy na ławeczce w towarzystwie przedziwnej maści kota. Możemy zjeść drugie śniadanie. Jesteśmy przed czasem. Czekamy aż przyjedzie po nas piękny czerwono - czarny autobus. Jeszcze tak nie dawno na pewno szłybyśmy dalej kto wie czy nie do Cieplic Śl. Zdrój a właściwie Jelenia Góra. No cóż tak bywa, że spacerujemy, a nie wędrujemy.

wyszło ok 7km licząc moje łażenie wzdłuż strumieni.













Trochę porozrzucałam kamieni, żeby było urozmaicenie. Zdążyły wyrosnąć drzewa "na nich" Zastanawiałam się ile mają sił żeby korzenie znalazły miejsce z ziemią.







                                        No i moje eldorado, pod koniec galerii  będą zdjęcia czarno - białe, moje ulubione.



Trafiły się nam koniki  żyjące prawie na wolności, jeden z nich nawet starał się zapozować elegancko.







                                No i mości kot lub kotka (nie sprawdzałam)



                       A teraz jeszcze parę ciekawych działań natury












Myślę, że nie zanudziłam tym razem, bo coś za dużo tych zdjęć umieściłam, jeżeli tak to przepraszam.