Jaśniały
chwile szczęśliwe, niestety!
Kiedy
na błoniach był kwiatów dostatek,
Kiedy
mi było łatwiej o bukiety
Niżeli
teraz o kwiatek. (A. Mickiewicz)
Wreszcie zdecydowałam
się wyjść wcześnie rano na spacer, na moją ścieżkę w
okolicach osiedla, była 6.30. Wrócił spokój i mogę cieszyć się
spacerami. A spacery ranną porą to również ucieczka przed upałami, jakie teraz u nas bywają. A dzisiaj wyjątkowo fajny ranek, wczoraj wreszcie
zaczął padać deszcz. Ranek okazał się mglisty, ochłodziło się
aż miło było wyjść. Poszłam na „moją” znaną już ścieżkę.
Myślę, że zdjęcia jakie robiłam mimo wszystko będą się różniły
od ostatnio pokazywanych. Na ścieżce nawet sporo osób już było,
jedni z psami, drudzy z kijkami, a jeszcze inni robili
przebieżkę . Doszłam do podnóża góry szybowcowej, początkowo
spowita była mgłą, a kiedy wracałam wynurzyła się w całej
okazałości. Miałam szczęście spotkać bażanta, koziołka, a
raczej koziołkową bo różek nie było. Gdzieś po godzinie wróciłam
do domu.
 |
| Wschód słońca o poranku |
 |
| Pokazały się już jesienne pajęczyny |
 |
| Bażant |
 |
| Gdzieś tam dalej góra szybowcowa |
 |
| Ostatnie maki polne |
 |
| Koziołkowa buszująca w zbożu |
 |
| Mgła ustąpiła |
 |
| Nawłoć |
 |
| Jaskółki |
 |
| Budleja (przysmak motyli) |
Zdjęcia zwierzaków robiłam z daleka więc jakość nie do końca dobra. Dziękuję
za odwiedziny, a także za słów kilka komentarza będzie mi miło.