sobota, 8 października 2016

Kiermasz dożynkowy w Łomnicy

Mimo pogody typowo jesiennej, cały czas mżawka, wychodzę z domu.

Jak informują afisze w Łomnicy w pałacu odbywa się kiermasz dożynkowy, oraz Mały Oktoberfest.

Idziemy póki co leśnymi dróżkami, przecież jakaś wędrówka musi być.

Szukam ciekawych obiektów fotograficznych.  Wreszcie gdzieś po godzinie dochodzimy do zabudowań folwarcznych i pałacu w Łomnicy.

Po drodze spotykam ciekawe miejsce, wręcz bajeczno-tajemnicze. Właściciel zachęca do fotografowania, by pokazać innym, a i owszem czemu nie! Kto jescze tam nie zajrzał zachęcam.





















 

Po sesji fotograficznej idę wreszcie zobaczyć co dzieje się na kiermaszu. Jest kilkanaście ciekawych kramów z pysznościami okolicznych wytwórców. Są równieź kramy z wyrobami użytkowo - dekoracyjnymi. Wszystko własnoręcznie wyrabiane. Mnie zainteresowały pyszne wypieki pobliskich gospodyń. Szkoda, że pogoda nie sprzyja ludzie przemykają schowani pod parasolkami.












Obok, w kolejnych zabudowaniach odbywa się "Mały Oktoberfest" Czyli możliwość popróbowania i nabycia licznych gatunków piwa z pobliskich małych browarów. I tu pogoda również pokrzyżowała szyki. Zimno i mokro nie bardzo zachęcało do degustacji. Można było również wysłuchać występów ciekawych zespołów ludowych.





 

No niestety dłużej nie było sensu moknąć, wróciłam do domu. Stwierdzam, że chociaż te dwie trzy godzinki poza domem to dobra sprawa.



 

wtorek, 4 października 2016

Staniszów - Marczyce - Cieplice

Były góry, teraz znowu wróciłam na niższe tereny, na kolorowe ścieżki okolicznych miejscowości.
Początek wędrówki w parku otaczającym duży pałac w Staniszowie.
Jestem w tym parku często to bardzo ładne miejsce i można spacerować póki co, nie będąc gościem hotelu. Rosną tutaj piękne okazy drzew, a teraz zaczynają się przebarwiać drzewa i krzewy liściaste.
Kwitną jeszcze ostatnie róże i inne kwiaty.





























Po nasyceniu oczu tym pięknem wygrzaniu się na słońcu poszłyśmy dalej. Opuszczamy Staniszów
idąc fajną boczną uliczką zaglądając do ogródków. Skręcamy w leśną drogę i piękną aleją wśród kolorowych drzew idziemy dalej napawając wzrok otaczającym nas widokiem. Nawet pasące się bydełko z zainteresowaniem spogląda na nas.












Po kilkudziesięciu spacerowego marszu dochodzimy do wsi Marczyce. Zatrzymujemy się na mały posiłek i pogaduchy. Teraz już tylko około 4km i będą Cieplice, a właściwie Jelenia Góra-Cieplice.







Piękny widok na Karkonosze, trzy charakterystyczne punkty - Przekaźnik i Śnieżne Kotły, po środku Chojnik, a po prawo Szrenica. Wszędzie kolory kolory.


 




I na tym koniec marszo-spaceru. Było pięknie i relaksacyjnie. Pozdrawiam i zapraszam na spacer.