piątek, 27 maja 2016

Kwiatowo.

Wczoraj był piękny dzień - Święto wszystkich Mam. W związku z tym nie było wędrówki leśnej, lecz "zrywałam" napotkane kwiaty i każdy dedykowałam kochanej Mamie, która niestety odeszła już lata temu.














niedziela, 22 maja 2016

Maciejowa - zapomniane miejsca

Dzisiaj wyprawa w miejsca zapomniane, choć istnieją od dziesiątek lat. Przed laty były pięknym zakątkiem stworzonym częściowo przez człowieka. Co zostało dzisiaj zobaczycie. Optymizmem powiało. Coś zaczęło się dziać wokół tego miejsca. Cieszą mnie fakty, że są młodzi pasjonaci, którzy chcą coś robić na rzecz zachowania pięknych miejsc zapomnianych przez innych.

Maciejowa, część mojego miasta- tu jest to ciekawe miejsce.

Na jednym z wzgórz w latach 1875 powstał przepiękny park krajobrazowy z drzewostanem bukowo-dębowym i licznymi ocienionymi alejami, z których rozciągał się widok na widoczny Grzbiet Południowy Gór Kaczawskich. Na szczycie wzgórza rozpoczęto budowę niezwykle kunsztownej wieży widokowej z granitu i mocno wypalanej cegły. W parku  powstała niezwykła kaplica grobowa rodziny Becher. Obecnie stan tych zabytków jest katastrofalny. Jednak jak dowiedziałam się powstała grupa zapaleńców, którzy oznaczają trasy spacerowe przybliżając historię tego miejsca.

Właśnie dzisiaj wędrując w te miejsca spotkałam jednego z Nich. Młodzieniec z wielkim przekonaniem opowiedział nam co robią jaka historia jest tego miejsca. Łatwo trafiłyśmy do istniejących obiektów. Na drzewach były umieszczone mapki oraz zaznaczone kierunki wędrowania.

















Jest szansa, że może ocaleją te zabytki. Chociaż tak do końca nie wiadomo, park jest prywatną własnością.

wtorek, 17 maja 2016

Wiosenny spacer

Niezbyt intensywny spacer z Maciejowej przez Dziwiszów ponownie do Maciejowej. Droga wiedzie polnymi ścieżkami. Wyszukuję ciekawe kadry fotograficzne. Roślinność jest obecnie w największym rozkwicie. Wkoło jest pięknie wszystkie odcienie zieleni jak i inne kolory przebijają się.

Lubię fotografować wszelkiego rodzaju pączki kwiatowe lub drobne listeczki.

 
 




Po kilkudziesięciu minutach nie spiesząc się dochodzimy do początku wsi Dziwiszów. Zachodzimy na krótką przerwę do "Chatki Niedźwiadka" Niestety niezbyt przyjemna temperatura i silny wiatr nie pozwala na dłuższe podziwianie okolicy.






 

Zbieramy się w drogę powrotną. Tym razem idziemy inną drogą również między polami. Gdzieś tam oddali ukazuje się nam stadko sarenek, które podeszły niemal pod domostwa. Niestety sprzęt fotograficzny nie pozwolił mi na zdjęcia.














 

Kiedy już dotarłam do domu czekał na mnie czarny "diabełek", który bardzo lubi przebiegać mi drogę, Jakby wiedział, że tego nie lubię. Tym razem jednak pięknie pozował do zdjęcia.