Zaczynam się poważnie zastanawiać czy nie zakończyć prowadzenia bloga. Dochodzę do wniosku, że coraz częściej zaczynam się kręcić wokół przysłowiowego stołu. Raczej mam coraz mniejsze szanse, że zawędruję w miejsca gdzie jeszcze nie byłam, lub byłam dawno. Moje wędrowanie kurczy się z każdym dniem. Wiele czynników na to się składa. Takie życie. A nie chcę Was moi przyjaciele zanudzać tymi samymi widokami. Chociaż nie powiem staram się aby mimo wszystko zdjęcia były za każdym razem inne. W najlepszym przypadku kiedy trafi mi się jakaś nowa wędrówka wstawię coś nowego.
Dzisiaj kilka zdjęć z porannego spaceru. Jakoś ostatnio trudniej mi wstawać bardzo wcześnie. Opuścił mnie entuzjazm porannego wstawania. Mam cichą nadzieję, że to chwilowy spadek formy. Teraz przeszłam się ścieżką rowerową, a następnie powstałymi uliczkami nowego osiedla w Jeżowie Sudeckim, przylegającego do Zabobrza mojej dzielnicy. Kiedy wprowadzałam się w tych miejscach były pola uprawne i tylko miedzami spacerowałam ze swoim psem. A teraz stoją wypasione wille. Wszystkie obwarowane płotami, bardzo mało ogródków kwiatowych, w większości rosną iglaki.
| Potęga drzewa |
