Z moimi wędrówkami jak wiadomo kiepsko. Nic to jest jak jest i nie narzekam, no może troszeczkę żal. Jednak trudno było mi wędrować kiedy za oknem niemiłosierny żar, nie wspominając już o ograniczeniach pandemicznych. Dzisiaj jednak pogoda była sprzyjająca, więc nie mogłam siedzieć w domu. umówiłam się z koleżankami w pobliżu dworca kolejowego. Będziemy "testować" nowo remontowaną drogę, tak trochę na peryferiach miasta. Jak wiadomo staram się tak kombinować aby jak najmniej spotykać ludzi. Początek budujący, widać, że drogowcy starają się. Jednak otoczenie raczej przygnębiające. Natykam się na monstrum budowlane. Jak pamiętam, przed wiekami był to hotel Sudety, a dzisiaj zobaczcie sami.
Wygląda okropnie, nie wiem co z tym będzie dalej. Nie mnie wnikać w szczegóły. Idziemy dalej. Po lewej stronie mijamy kolejowe urządzenia, po prawej chaszcze i ogródki działkowe. I tak dochodzimy do nowej obwodnicy, którą przekraczamy i dalej już starą ulicą idziemy przed siebie. Poznajemy trochę inne klimaty miasta. Właściwie nic dziwnego, to część raczej przemysłowa, więc trudno wymagać innego klimatu.
| Detale nad drzwiami wejściowymi do starego bloku mieszkalnego Obok znajdowały się magazyny zbożowe. |