Wszystkie zamieszczone fotografie są wykonane przeze mnie. Wszelkie kopiowanie tylko za moją zgodą.
sobota, 16 listopada 2019
niedziela, 10 listopada 2019
74 Cieplice.
Listopad ma coś takiego, że często wspominamy różne historie, osoby, które znaliśmy, miejsca. Tak i ja zrobiłam dzisiaj. Wybrałam się na taki wspomnieniowy spacer. Zaczęłam od miejsca gdzie stoją budynki, w których zaczęłam pobierać stosowne nauki pisania i czytania. Wspomniałam pierwszą nauczycielkę, panią Olgę S., która z wielką cierpliwością uczyła mnie czytać. Jedna rzecz mi utkwiła w głowie kiedy starałam się przeczytać kwestię - pomnik Mickiewicza. U mnie był "pomnik milicjanta" i żadna siła nie mogła mi wybić z głowy tych dwóch słów. Jednak Pani Olga znalazła sposób na mnie i byłam jej wdzięczna, od tego czasu czytam bez opamiętania. Idę dalej ulicą Kasprzaka, dawniej (Partyzantów), mijam wiele ciekawych willi, gdzie mieszkali moi koledzy i koleżanki, przyjaciele moich rodziców. Dzisiaj jest to już obca mi ulica. Z wielkim zdziwieniem patrzę jakie stawiane są mury wokół tych domów. Ulica kończyła się przy łąkach, na obrzeżu lasu, w pobliżu były ogródki działkowe. To były nasze miejsca licznych zabaw, niedaleko stała wieża widokowa, która również stanowiła dla nas bazę przygód. Obecnie co zobaczyłam - wieża jeszcze stoi jako ruina. Na szczęście będzie odbudowana - super. Łąk i ogródków już nie ma, las przetrzebiony. A co jest - osiedle tak brzydkie architektonicznie, że żal patrzeć. Wszystko się zmienia, ja już mieszkam gdzie indziej, szeregi przyjaciół przerzedziły się, życie mija każdego dnia, a ja patrzę do przodu i wędruję po tych różnych ścieżkach leśnych jak i życiowych.
| dawna szkoła - dziś przedszkole |
| W głębi okna gdzie kiedyś mieszkałam |
| W górach pośnieżyło |
Subskrybuj:
Posty (Atom)