sobota, 7 listopada 2015

Ostatnie chwile kolorowej jesieni

Przez cały tydzień jeszcze słońce i kolorowe liście cieszyły moje zmysły. dzisiaj już zmiana aury, jeszcze nie poddaje się jesiennej nostalgii mimo, że za oknem mżawka. Zdecydowałam się jak w każdą sobotę powędrować w poszukiwaniu kolorów. Udało się. Ta mżawka nawet przyjemna, poza tym ciepło jak ten dzień miesiąca.                            Przeszłam się po uliczkach Cieplic aby zawędrować do obu parków. W Parku Norweskim spotkałam radosne, uwijające się sympatyczne rudzielce. Bawiły się wśród opadłych liści jak dzieci.                                Za to w Parku Zdrojowym dostojny spokój, gdzieniegdzie przechodzili kuracjusze. Park pomału zapada w senny czas.





















wtorek, 3 listopada 2015

W Parku Karkonoskim

Piękny słoneczny jesienny dzień, najlepszy czas na spacery po lesie. Przejechałam miejskim autobusem kilkanaście kilometrów i znalazłam się w baśniowym świecie. Jak ja lubię spacery po tych Jagniątkowskich lasach. Ranek z lekkim przymrozkiem przypomina, że to pora jesieni. jednak wiem, że za godzinę, dwie będzie ciepło słonecznie. Słońce nisko przesuwa się bo nieboskłonie, trochę to przeszkadza w patrzeniu. Jednak to nic pozwala zauważać piękną grę światła kiedy tylko weszłam do lasu. W koło cisza, nie licząc szeleszczących liści pod nogami. Droga usłana najpiękniejszymi dywanami jakie tylko może przyroda nam dać. Między gałązkami uwijają się sikorki. No "udało" mi się również przepłoszyć stadko pięknych saren. Niestety zaskoczenie było duże i nie zdążyłam ustawić obiektyw. To nie ważne. Reszta piękna zawarta w fotografii.




















poniedziałek, 2 listopada 2015

W jesiennym parku

Słońce świeci, liść złotem się mieni. I jak tu w domu siedzieć?

W Cieplicach są piękne dwa parki, wybrałam ten piękniejszy jak dla mnie,

bardziej naturalny. Nazwany Parkiem Norweskim. Park założony na początku XX wieku przez właściciela fabryki maszyn papierniczych Eugena Füllnera, oddzielał zakład produkcyjny od osiedla domów pracowników. Obecna nazwa pochodzi od pawilonu wybudowanego na wzór restauracji w Oslo (Norwegia). Przez lata było tutaj Muzeum Przyrodnicze, obecnie czeka na nowe wcielenie.

W parku jest kilka pięknych zakątków jak i ładna architektura parkowa.

A kiedy dojdziemy do wałów przeciwpowodziowych mamy przepiękny widok na góry.






















Było tak pięknie, że nie chciało się wracać do domu. Z przyjemnością posiedziałam na ławce i napawałam się ciepłem i kolorami złotej jesieni.