niedziela, 29 listopada 2015

Zapomniane miejsca.

Dzień pochmurny, niemal deszczowy. Pewnie wielu osobom nie chciało się wychodzić. Nie mnie, przecież każda pogoda jest dobra, należy się tylko odpowiednio ubrać.

Korzystając z naniesionych znaków przez nieznanego mi pasjonata zagłębiam się w niewielki lasek. Rozglądam się z zaciekawieniem po okolicy. Widzę sporo ciekawych drzew, niestety trawionych jakimiś chorobami. Jak się domyślam musi to być drzewostan stanowiący obsadzenia dawnego parku krajobrazowego, który był w tym miejscu.

Dochodzę do pierwszego obiektu architektonicznego. Jest to dawne Mauzoleum Beckerów.







Po obejrzeniu z wszystkich stron idę dalej według zamieszczonych znaków. Po krótkiej chwili wchodzę na kolejny pagórek na którym wyłania się bryła okazałej wieży widokowej. Na zewnątrz prezentuje się okazale, lecz wnętrze - właściwie nie ma wnętrza, wielka pustka z prześwitującym w górze nieba. No cóż smutek ogarnia kiedy tak na to patrzę. Cóż sfotografowałam z różnych stron i idę dalej.








Mijam kolejne ciekawe okazy drzew, pozostałości stawów, schody prowadzące donikąd. I tak kończy się moja wędrówka. Deszcze zaczyna padać, wiatr daje się we znaki. Trzeba jednak wracać do domu.











sobota, 28 listopada 2015

Kiermasz - Łomnica

Dzisiaj króciutki spacer. Przywędrowałyśmy na Kiermasz Adwentowy w pałacu w Łomnicy.

Najpierw jednak spacerek przez Dąbrowicę. Mijamy jeszcze jeden pałac, jednak póki co w remoncie. Mam nadzieję, że z czasem nabierze wyglądu. Jest w prywatnych rękach i nie wiadomo jakie będzie jego przeznaczenie po remoncie. Ważne, że wygląd zewnętrzny zostanie zachowany.









Wreszcie dochodzimy do Pałacu w Łomnicy. Tutaj już gwarno i wesoło. Mnóstwo ludzi, dużo stoisk z cudeńkami świątecznymi, regionalnym jadłem.

Zachodzimy do "STAREJ STAJNI"  wypijamy kawę. Jeszcze podziwiamy a nawet kupuję parę drobiazgów na choinkę.





Zachodzimy jeszcze do dużego pałacu, tam zwiedzamy kilka pomieszczeń pałacowych oraz piwnice pałacowe, gdzie jest odwzorowana kuchnia i pozostałe gospodarskie pomieszczenia.
















Jeszcze po drodze mijamy sklepik ze wszelkimi dobrami.






Powrót do domu miał być autobusem, jednak nie było pasującego to dalej z tzw. buta przez las poszłyśmy do Jeleniej G. I tak zakończył się ten spacer. Pogoda dopisała i humor też.